24 grudnia 2013

Radosnych Świąt :)

 Kochani z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia
przesyłamy najserdeczniejsze życzenia.
Niech świąteczny czas będzie spędzony bez pośpiechu, trosk
i zmartwień, w spokoju i radości, wśród Rodziny i Przyjaciół.
By przy świątecznym stole nie zabrakło światła i ciepła rodzinnej atmosfery, a Nowy Rok przyniósł ze sobą szczęście, pomyślność
i spełnienie marzeń.
 
KUCHARZYTRZECH
 
 

22 grudnia 2013

Kolorowe STO LAT :)

Grudzień to dla nas czas obfity w świętowanie. Urodziny za urodzinami, a na koniec święta :).
Najwazniejszy dla mnie dzień jest tuż przed Wigilią. Wtedy to urodziła się moja kochana Córcia. Dlatego zanim siadamy przy wygilijnym stole zbieramy się by świętować jej urodziny.

Oczywiście tradycji musiało się stać zadość i był tort truskawkowy.
Biszkopt jak zawsze z tego przepisu, a krem z tego przepisu.
Staram się, aby każdy tort jednak był inny, dlatego tym razem górę ozdobiłam czekoladowymi kolorowymi drażami, a z boku podlużnymi biszkoptami. Zeby każdy biszkopt lepiej się trzymał tortu został do połowy posmarowany nutellą śliwkową. Na koniec tort obwiązałam wstążką :).

Sto lat nasze Ty kochanie :).

 
 
 
SMACZNEGO :)
 
 
 
 

18 grudnia 2013

Maleńkie pierniczki szybkoznikające . Kruidnoten

Moje dziecko dopadła choroba. Wiadomo, taki czas, że to się zdarza. Normalne. I na zmianę : to Babcia, to Tata, to ja mamy przy chorej dyżury. I jakie było moje zdziwienie, kiedy dziecię powiedziało mi, że woli zostawać z Babcią, albo z Tatą.
Jak to?
Przecież do tej pory zawsze chciała ze mną zostawać jak była chora. I nagle okazało się, że Babcia się z nią bawi, Tata z nią gra, a ja.... Cóż... Ja zaganiam do nauki :-). Pilnie sprawdzam, czy zeszyty uzupełnione, czy tabliczka mnożenia nauczona, czy w książkach wszystko napisane, czy lektura przeczytana. No tak, chorować z Mamą u boku cięzko jest jak widać.
Dlatego w ramach rehabilitacji, i żeby nie było, że taka zła matka ze mną zagoniłam dziecko tym razem do kuchni. Pisk i radość była ogromna.
Co roku znajduję inny przepis na pierniczki. I co roku mówię , że " o właśnie te są najlepsze". Tak samo było i tym razem.
Te maleńkie kuleczki widziałam już w zeszłym roku na blogu ANNY. Niestety nie zdążyłam wtedy z ich przygotowaniem. Tym razem pierniczenie zaczęłyśmy własnie od nich. I ja głupia , oj głupia nie doczytalam, że najlepiej zacząć od przygotowania ciasta x 3.
Koniecznie należy zwiększyć porcję. Te holenderskie pierniczki są tak mega dobre, że naprawdę nie wiem, jak bum cyk cyk, kiedy nagle ich zabrało. :).  Dwa dni później znowu je piekłyśmy, tym razem już w powiększonej ilości.

 
KRUIDNOTEN
(źródło: addio pomidory)
 
115 g mąki tortowej
duża szczypta proszku do pieczenia
1 łyżeczka przyprawy do piernika
½ łyżeczki kakao
50 g brązowego cukru
szczypta soli
50 g miękkiego masła
1 łyżeczka miodu
2 łyżki mleka

 
Nagrzać piekarnik do temperatury 160 stopni. Do miski przesypać wszystkie składniki. Szybko wyrabić.
Blachę wykłożyć pergaminem.
Nabierać  kawałeczki ciasta w dłoń i formować małe kulki wielkości orzecha laskowego.
Ukłożyć na przygotowanej blasze zachowując odległości.
Piec 20 minut.
Wytudzić i przełożyć do puszki. Przechowujemy szczelnie przykryte.
 
 
SMACZNEGO :)
 
 

09 grudnia 2013

Pasta z awokado. Specjał męża na śniadanie.

Pamietam moje pierwsze spotkanie z awokado. Mąż kupił, przyniósł do domu. Próbowaliśmy coś z nim zrobić. I... poszło wszystko do kosza. Smakowało jak surowy ziemniak.
Na szczęście teraz specjalistą od pasty z awokado jest mój mąż. Robi ją pyszną.
Pamiętajcie też, że kiedy kupicie twarde awokado , wystarczy opakować je w gazetę i schować do szafy. Szybciej dojrzeje. :) . No i kolejna ważna rzecz, kiedy zrobicie pastę włóżcie do miseczki razem z pestką. Gdzieś kiedyś usłyszeliśmy , że awokado jest zdrowe, ale trochę głupie i jak "czuje" pestkę ciągle myśli, że jest całe i dlatego nie czernieje :).



PASTA Z AWOKADO
 
awokado
ząbek czosnku
sok z cytryny
średni pomidor
pół papryki
pół cebuli
kilka palsterków chili
sól
pieprz
 
Dojrzało, miękkie awokado przeciąć na pół i po usunięciu pestki wydrążyć miąższ. Ząbek czosnku rozgnieść i dodać do awokado. Rozgniesć razem. Masę skropić cytryną. Dodać pokrojony w kosteczkę pomidor, pół papryki pokojonej w kostkę, pół cebuli dorbno posiekanej, chili. Doprawić solą i pieprzem. Dodać łyżkę oliwy. Wszystko wymieszać.
 

 
SMACZNEGO :)
 
 

23 listopada 2013

Nutella śliwkowa.

Przez to moje antykomputerowe nastawienie nie zdążyłam wcześniej wstawić tego przepisu. Ale lepiej późno niż wcale. A poza tym wszyscy znają nutelle śliwkową. Dla mnie to cudowna rozpusta zimowa. A właściwie listopadowa. Kiedy za oknem szaro i buro, wystarczy łyżeczka i słoik tego cuda. Połączenie śliwek i kakao jest do pokochania ;).


 
NUTELLA ŚLIWKOWA
 
3 kg węgierek
2 łyżki cukru waniliowego (najlepiej domowego)
ok 1 kg cukru
100 g ciemnego kakao
 
Śliwki wypestkować i można rozgnieść. Włozyć do garnka, zasypać cukrem i gotowac na małym ogniu, często mieszając ok 2-2,5 godziny. Część wody musi odparować , a masa musi zgęstnieć. Ok. 10 minut przed końcem gotowania dosypać kakako i cukier waniliowy i dokładnie wymieszać. Masę przełozyć do słoiczków. Uważajcie jak próbujecie - masa jest gorąca - i łasuchom może poparzyć języczki.
 
Smacznego ;)

05 listopada 2013

Dół komputerowy i ciasto ze śliwkami

Kiedy wracam z pracy odrzuca mnie od komputera.
Nie umiem napisac ani słowa. Mam nadzieję, że kiedyś mi to minie. Taki dół chyba listopadowy.

Ciasto jak zwykle proste i pyszne. Składniki dokładnie takie jak w cieście malinowym, ale na górze śliwki.

 
SMACZNEGO :)

30 września 2013

Pasta twarogowo-pomidorowa

Kiedyś opowiadałam mojej Córce, że jak byłam mała nie jadłam keczupu, bo go po prostu nie było w domu. :) Zrobiła wielkie przerażone oczy i zapytała" ale jak to tak, bez keczupu "..
Owszem można było  żyć bez keczupu. A dodatkowo jak pyszne smakowała kromka chleba z masłem i koncentratem. Taka namiastka keczupu. Mało co było i każdy radził sobie jak mógł.
Ale dziś zapraszam na pyszną i bardzo prostą pastę do chleba. Najlepiej takiego domowego (kiedy pisze ten post, chlebek własnie się piecze) :).

 
PASTA TWAROGOWO-POMIDOROWA
 
pół kostki białego sera
2-3 łyżeczki koncentratu pomidorowego PUDLISZKI
2 płaty papryki konserwowej lub ogórek konserwowy
mała cebula
sól, pieprz
garść posiekanej natki pietruszki
 
Paprykę lub ogórka pokroić w kostkę.
Cebulę pokroić w kosteczkę.
Twaróg rozgnieść widelcem , dodać koncentrat, paprykę/ogórka i cebulę. Wszystko dkoładnie wymieszać. Doprawić do smaku. Dodać natkę pietruszki, wymieszać. I można podawać :).
 
SMACZNEGO :)
 
Przepis dorzucam do akcji PUDLISZKI-POMIDOROWY ZAWRÓT GŁOWY
 
 

28 września 2013

Czerwone kluseczki czyli jedna wielka pychaaa

Zdarza się często tak, że naprawdę mam wielką pustkę w głowie, kiedy myślę nad obiadem. Jakże często jest tez tak, że w kółko jemy jedno i to samo.
Tym razem miały był kluseczki z sosem. Przemyślałam sprawę i przy zagniataniu dodałam koncentratu pomidorowego. Wyszło jedno wielkie pyszne danie. Podawać z masełkiem ziołowym, które pięknie się rozpuszcza na gorących kluseczkach.

 
CZERWONE KLUSECZKI Z BAZYLIĄ
 
1/2 kg ziemniaków
1 jajko
mąka ziemniaczana
bazylia
3-4 łyżeczki koncentratu pomidorowego PUDLISZKI
sól
 
MASEŁKO CZOSNKOWO-ZIOŁOWE
masło
1 mały ząbek czosnku - rozgnieciony
zioła prowansalskie
bazylia
szczypta soli
 
Ziemniaki obrać i ugotować w osolonej wodzie. Odcedzić i rozgnieść. Zostawić do ostygnięcia.
W misce podzielić ziemniaki na 4 równe części. Jedną część odłożyć na chwilę na bok i w to miejsce wsypać mąkę ziemniaczaną . Czyli robimy podstawę klusek śląskich.. Następnie dodajemy 1 łyżeczkę bazylii i koncentrat pomidorowy Pudliszki. Zagnieść i uformować kluseczki.
W garnku zagrzać wodę, kiedy będzie się gotowała wsypać łyżeczkę soli i wrzucić kluski. Gotować, aż kluseczki wypłyną na powierzchnię.
 
W między czasie utrzeć masło z ziołami i czosnkiem. Doprawić do smaku.
 
Ugotowane kluseczki wyłożyć na talerz i na górę położyć masełko.
 
 
 
 
Przepis dodaję do akcji Pudliszkowy-pomidorowy zawrót głowy.
SMACZNEGO :)
 
  
 
 

19 września 2013

Węgierki = powidła = rozkosz podniebienia

Zgadnijcie czym pachnie ostatnio w mojej kuchni?
Śliwkami :) oczywiście. Małżonek ostatnio stwierdził, że dawno nie było nutelli śliwkowej , oczywiście nie przyznał się, że jednoczesnie mówiąc to miał już kupione 3 kg cudownych węgierek. Siedziałam nad nimi i tak sobie myślałam, że nigdy jeszcze nie robiłam powideł. Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że to jakieś straszne skomplikowane zajęcie. Pamietam jak w książce Katarzyny Michalak znalazłam przepis na powidła śliwkowe i tam autorka pisała, że wcale nie trzeba długich godzin mieszania w garze, wystarczą dwie godziny. Zrobiłam i tak nam one smakowały, że kolejnego dnia znowu stałam i robilam powidła, tym razem z podwójnej porcji.
Przepis na nutelle już niedlugo , póki co zapraszam na powidła. I zachęcam, zróbcie koniecznie, bo po pierwsze są przepyszne, a po drugie, wcale nie trudne.


POWIDŁA ŚLIWKOWE
3 kg węgierek (przeciąć na pół i pozbyć się pestki)
3 łyżki cukru waniliowego (najlepiej domowego)
cukier do smaku
 
Do dużego garnka wrzucić wypestkowane śliwki węgierki, dodać cukier waniliowy oraz cukier zwykły. Ilośc cukru dajemy według smaku. Wszystko zależy od słodkości węgierek, oraz naszych gustów. I gotujemy najpierw na mocnym ogniu, gdy węgierki puszczą soki, trzeba juz często mieszać. Ogień zmniejszyć. Pilnować, żeby się nie przypaliły. Ja osobiście wolę takie nie mocno zesmażone, więc wystarczyło 3 godziny :) smażenia, mieszania i można było się zachwycać pysznymi powidłami.
 



Smacznego :)

01 września 2013

Chleb z Watykanu. Jak powstaje zakwas??

Kiedys koleżanka z pracy przyszła i zapytała czy znam chleb z Watykanu. Coś tam słyszałam, chyba nawet jadłam i kto wie czy kilkanaście lat temu nie robiłam nawet. Ona na to, że ten chleb można zrobić raz w życiu. Przesądna nie jestem, więc bardzo chętnie skorzystałam ze słoiczka z zakwasem. Do słoiczka dostałam kartkę z wytycznymi co nalezy robić. Chleb jest tak pyszny, że chętnie bym się dowiedziała jak zrobić ten zakwas od samego początku, jak ktos wie, może się ze mną podzielić informacją :))

 
CHLEB Z WATYKANU
 
1. Zakwas nie lubi metalu
2. Nalezy mieszać plastikową lub drewnianą łyżką
3. Przechowywać w temperaturze pokojowej
4. Pojemnik przykryć lnianą ściereczką
 
Poniedziałek: zakwas , który otrzymaliśmy wlać do większej miski, dodać 250 g cukru, przykryć ściereczką (nie mieszać)
Wtorek: wlać 250 ml mleka (nie mieszać)
Środa: dodać 250 g mąki (nie mieszać)
Czwartek: zamieszać rano, w południe i wieczorem
Piątek: dodać 250 g cukru (nie mieszać)
Sobota: zamieszać drewnianą łyżką, podzielić na 4 częsci, 3 częsci oddać innym ludziom
Niedziela: do czwartej częsci dodać 250 ml oleju, 250 g mąki, 3 jajka, 1/2 paczuszki proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki soli, 1 cukier waniliowy, trochę cynamonu, rodzynki, 2 potarte jabłka, 1 potartą czekoladę.
Piec ok 45 minut w temp. 180 st. C.
 
 
 
SMACZNEGO :)

23 sierpnia 2013

Opadające ciasto czekoladowe

Co roku w lipcu zastanawiam się nad ciastem czekoladowym. Ciasto czekoladowe uwielbia mój Mąż, a w lipcu ma urodziny. Tym razem wykorzystałam wspaniałe ciasto znalezione na blogu Asi . Ciasto nawet mnie zaskoczyło tak było pyszne. Znikało z talerzyków tak szybko, że zdjęcia w sumie nie nadają się do publikacji :), ale warto się pochwalić tym ciastem.
Jest rewelacyjne!


OPADAJĄCE CIASTO CZEKOLADOWE
(źródło: xxx)

125 g masła
 125 g cukru
300 g gorzkiej czekolady
2 łyżki oleju roślinnego
6 jajek (dużych, L)
2 łyżki kakao gorzkiego
szczypta soli

Wypełnienie: 
 świeże owoce, np. maliny , borówka amerykańska, pokrojone w kostkę brzoskwinie, porzeczki 
 200 g śmietanki 30%, do ubijania, zimnej 
 150 g sera mascarpone, zimnego 
 3 łyżki cukru pudru + do posypania

Piekarnik nagrzać do 175 stopni C (bez termoobiegu). Formę o średnicy 23 cm posmarować masłem. Do miski włożyć połamaną na kosteczki czekoladę, wlać olej i dodać masło, wszystko rozpuścić (najlepiej w mikrofalówce), wymieszać do uzyskania gładkiej masy.
Do drugiej miski wbić 2 jajka oraz dodać żółtka z pozostałych 4 jajek (białka zachować). Do żółtek dodać kakao, sól i wymieszać, następnie wlewać mieszając roztopioną masę czekoladową. Wymieszać do uzyskania gładkiej masy.
Ubić pozostałe 4 biała na pianę, stopniowo dodawać cukier cały czas ubijając. Na koniec piana ma być sztywna, gęsta i błyszcząca. Pianę dodać w dwóch partiach do masy czekoladowej i mieszać delikatnie łyżką do połączenia się składników (masa zwiększy swoją objętość). Masę wyłożyć do formy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec przez 35 minut. Wyjąć ciasto z piekarnika i odstawić na kratkę. Podczas studzenia środek ciasta zapadnie się tworząc miejsce na krem i owoce. Gdyby się to jednak nie stało lub ciasto słabo opadło, można wydrążyć łyżeczką trochę środka. Ciasto czekoladowe należy całkowicie ostudzić przed wyłożeniem kremu.

Do zimnej miski wlać zimną śmietankę, dodać mascarpone i cukier puder, ubijać mikserem na sztywną, gęstą i puszystą masę. Wyłożyć ją na całkowicie wystudzone ciasto, posypać owocami (krótko opłukanymi na durszlaku i dokładnie osuszonymi na papierowych ręcznikach).


 
 



 
SMACZNEGO :) 

28 lipca 2013

Chłodnik z ogórków i rzodkiewek

W kuchni termometr pokazuje 31 stopni. Za oknem 40...
Chcieliśmy lata, to mamy. Zatem nie marudzę, ale gotowanie zamieniam na chłodniki.
W Kuchennym Bałaganie  znalazłam przepis na chłodnik z ogórków i bardzo chętnie go wykorzystałam.
Część ogórków pokroiłam, część potarłam . Dodałam więcej jogurtu i koperku ... Pycha.


CHŁODNIK Z OGÓRKÓW I RZODKIEWEK

500 ml jogurtu naturalnego
4 ogórki gruntowe
1/2 pęczka rzodkiewek
pół pęczka posiekanego koperku
2 ząbki czosnku
sól, pieprz

Ogórki i rzodkiewki myjemy i osuszamy. Ogórki obieramy ze skórki i jeżeli są mocno dojrzałe, usuwamy im nasiona. Następnie 2 ogórki kroimy w drobną kostkę a 2 ścieramy na tarce. To samo powtarzamy z rzodkiewkami: połowę kroimy w drobną kostkę, a połowę ścieramy na tarce. Przekładamy do dużej miski, dodajemy posiekany koperek, sprasowany czosnek, dolewamy jogurt i doprawiamy solą i pieprzem. Dokładnie mieszamy wszystkie składniki i odstawiamy chłodnik na przynajmniej godzinę do lodówki. Podajemy schłodzony.

SMACZNEGO :)



23 lipca 2013

Najprostsze ciasto z malinami

Co można robić nocą, kiedy sen nie przychodzi?
Można czytać.
Można liczyć owce, barany, motylki ... co tylko przychodzi do głowy.
Można odpisywac na listy . A TAK, uwielbiam dostawać i odpisywać na listy papierowe. Ha. Taka dawna forma komunikacji. :).
Można jednak na nic nie mieć ochoty.

Na stole leżały maliny. Takie jakieś... Do jutra nie wytrzymają. Postanowiłam upiec ciasto.
Przepis mam już zapisany od jakiegos czasu w moim zeszycie.
Skladniki wszystkie mam, ciasto wydaje się nieskomplikowane.
Godzina.
Tyle trwało zmiksowanie składników i wyciagnięcie ciasta z pieca.
I jest pyszne.
Rano można poczęstować domowników pyszną niespodzianką.




CIASTO Z MALINAMI

2 1/2 szklanki mąki
4 jajka
1 szklanka cukru
1/2 kostki masła
3/4 szklanki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 lyżeczka ekstraktu waniliowego
maliny

Masło zmiksować z cukrem. Dodac jajka i dalej miksować jeszcze chwilę. Proszek do pieczenia wymieszać z mlekiem, wlać do masy maślano-jajecznej, dodać ekstrakt waniliowy. Miksować. Dodać mąkę, wszystko dokładnie wymieszać.
Masę wyłożyć na blachę wysmarowaną masłem i posypaną bułką tartą.
Na ciasto wyłozyć maliny. Posypać cukrem waniliowym.
Piec w 200 st. przez ok. 45 minut.





SMACZNEGO :)


19 lipca 2013

Słońce. Sałata :)

U mnie świeci :). Słońce cudownie rozświetla okolice.
Cieszę się z tego, bo w końcu jest lato i nawet jak chodzi się do pracy to potem można choć trochę inaczej spojrzeć na świat.
Kiedy jest tak gorąco jak dziś nie bardzo mam ochotę stać w kuchni i dlatego rewelacyjnie sprawdzają się sałatki.



Sałatę dostałam z działki. Pysznaaaa .
Olej w saszetkach dostałam już jakiś czas temu z firmy BIOLEVITA i sprawdza się w 100% procentach. Można go zabrać wszędzie ze sobą.

Przygotowanie takiej sałaty to naprawdę nic trudnego. Sałata + pomidory + oliwa z oliwek + cukier... Można dodać co się chce ;).
Chwilka pracy w kuchni, do tego można zrobić tosty i szybki pyszny obiad gotowy.

 
SMACZNEGO :)



30 czerwca 2013

Niespodzianka. Truskawki. Muffinki

Dlaczego kocham muffinki?
Może dlatego, że potrzebuję tylko dwie miski i 1 łyżkę?
Może dlatego, że kiedy przychodzi ochota na coś słodkiego - 10 minut przygotowywania, 20 minut pieczenia ...
Wczoraj moi domownicy poszli pograć w szachy na "dolinie", a ja ogarnęłam mieszkanie, spojrzałam na truskawki, które niestety już nie są u nas smaczne, ale które jeszcze ciagle kupują, bo powoli się kończą. I przypomniałam sobie, że na blogu Sto Kolorów Kuchni, widziałam muffinkę z truskawką w środku.
Taka ot, niespodzianka. Powybierałam te truskawki, które się nadawały i jak domownicy wrócili to można było uslyszeć : co tu tak pachnie :).


MUFFINKI Z TRUSKAWKĄ

250 g mąki pszennej
120 g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
12 truskawek
90 ml oleju
250 ml mleka
1 jajko

Mąkę, cukier , proszek do pieczenia i sodę wymieszać w jednej misce.
Olej, mleko i jajko wymieszać w drugiej misce.
Połączyć zawartośc obu misek, tylko do połączenia składników.
Formę muffinkową wyłożyć papilotami. Nałożyć ciasto i do każdego otworu włożyć po 1 całej truskawce.
Piec w 190 st. C przez ok 20 minut (sprawdzić suchość patyczkiem, ale pamiętać, żeby sprawdzać ciasto, a nie truskawkę ;) )

SMACZNEGO :)

25 czerwca 2013

Babka ziemniaczana

Ziemniak. Kartofel. Pyra. Grule.
Nazw jest mnóstwo i równie dużo możliwości :).
Pamietam , jak jeździłam do Babci i Dziadka na wykopki. Ile radości wydobywa się z dziecka, które własnoręcznie może wydobyć ziemniaka z ziemi - nawet sobie tego nie wyobrażacie.

Babka ziemniaczana chodziła za nami już od jakiegoś czasu. W końcu przyszła na nią pora.
Skorzystałam z pomysłu z Kopalni Smaku. i wprowadziłam drobne zmiany. Ta baba jest pyszna i na ciepło i na zimno! Podawałam z sosem jogurtowo - czosnkowym.


BABA ZIEMNIACZANA

2 kg ziemniaków (surowych i obranych)
2 jajka
3 łyżki mąki pszennej
2 średnie cebule
olej do smażenia
150 g boczku i/lub kiełbasy
sól, pieprz , majeranek
4 ząbki przeciśniętego czosnku

Ziemniaki zetrzeć na tarce ( na drobnych oczkach tak jak do placków ziemniaczanych).
Boczek lub kiełbasę przesmażyć na złoto i dodać do utartych ziemniaków.
Cebulę pokroić w kostkę i przesmażyć - również dodać do ziemniaków.
Wbić jajka , dodać mąkę, przyprawy i czosnek.
Dokładnie wymieszać masę i spróbować czy jest wystarczająco przyprawiona.
Formę  wysmarować olejem i wylać na to surową masę ziemniaczaną.
Wstawić do nagrzanego na 190 st C piekarnika i piec aż babka będzie na wierzchu rumiana.

Sos:
250 ml jogurtu naturalnego
2 ząbki czosnku
sól
pieprz
cukier
garść drobno posiekanego koperku

Wszystkie składniki dobrze wymieszać i doprawić do smaku.

SMACZNEGO :)




17 czerwca 2013

Jej Wysokość TRUSKAWKA. Placuszki jogurtowe z truskawkami.

Jak jadacie truskawki?
Prosto z krzaczka? Szczęściarze :)
Przeprowadzacie czystkę w domu? Ta dobra, ta nie, ta dobra, a ta nie ...
Po prostu ... Idąc do domu już wyjadacie z torebki? I nagle się okazuje, że miał być kilogram , a jest... tylko troszkę?


A może idziecie do domu, cukrujecie i zjadacie?
Czy może z kleksem śmietany?
Uwielbiam truskawki w każdej możliwej postaci. W tym czasie truskawkowym staram się zjeśc ile mogę. A już od dzieciństwa zawsze robiłam tzw. ciaprytę :). Czyli truskawki do miseczki, na to cukier, śmietana i widelcem zrobić miazgę :). Mmmmmm bosko .

Kiedy zobaczyłam na blogu Asi z Kwestii Smaku  te placuszki wiedziałam, że nie będą długo czekać na zrobienie. Są przepyszne. Przekonajcie się sami.

Podawałam je z cukrem pudrem i musem truskawkowym.



PLACUSZKI JOUGURTOWE Z TRUSKAWKAMI

Składniki:

250 g jogurtu greckiego (ja dalam 400 ml)
2 duże jajka
2 łyżki  roztopionego masła
 3 łyżki cukru
1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
mała szczypta soli
kilka truskawek

W misce wymieszać lub zmiksować jogurt z jajkami i 2 łyżkami roztopionego masła, dodać cukier, mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i solą. Wymieszać lub zmiksować do połączenia się składników w gładką i jednolitą masę.
Rozgrzać patelnię (np. naleśnikową lub inną z nieprzywierającą powłoką) i nakładać po 1 pełnej łyżce ciasta na jednego placka zachowując odstępy (placki urosną podczas smażenia). Placki smażyć na niezbyt dużym ogniu, do czasu aż urosną i będą ładnie zrumienione (około 2,5 minuty).
Gdy placki podrosną  włożyć w każdego placka po 2 grubsze plasterki truskawki i dopiero wtedy odwrócić na drugą stronę. Smażyć do zrumienienia, przez około 2,5 minuty lub trochę krócej. Przed smażeniem następnej partii placków patelnię dobrze jest wyczyścić ręcznikiem papierowym lub gąbką.

Posypać cukrem pudrem lub polać musem (czyli kilka truskawek zmiksować z cukrem).



SMACZNEGO :)



 




13 czerwca 2013

Na urodziny? Miłości sobie życzę :) . Murzynek Siostry Anastazji

Lubicie swoje urodziny? Czy omijacie ten dzień szerokim łukiem?
Ja należę do tego grona, które uwielbia swoje urodziny. Wiem, czas płynie nieubłagalnie szybko, ale mimo to ten dzień jest wyjątkowy. Urodziłam się. :) To mój dzień :D.
W tym roku zauważyłam, że już inaczej podeszła do sprawy moja córka. Gdy ja się obudziłam ona już była na nogach i jestem pewna, że nie mogła się doczekać kiedy wstanę. Otrzymałam od niej piękną laurkę i ... ZARĄBISTE!! inaczej się tego nie da powiedzieć zakładki do książki. Cieszę się, że to jest ten czas kiedy ona sama wkłada siebie w prezenty. Może jej to nie minie, może zostanie...
Takie prezenty cieszą najbardziej.
A Was zapraszam na murzynka :).


MURZYNEK
(źródło: 103 CIASTA SIOSTRY ANASTAZJI)

Ciasto:
1 kostka masła (u mnie 200 g)
1 szklanka cukru
3 łyżki kakao
1/2 szklanki wody
2 szklanki mąki
5 jajek
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Zagotować wodę, kakao, masło i cukier.
Żółtka oddzielić od bialek.
Gdy przestygnie dodać mąkę, żółtka i proszek do pieczenia.
Z białek ubić pianę i wymieszać z resztą.
Piec w temp. 180 st. C przez ok 30 minut (mnie to zajęło więcej, ok 45 minut)
Przekroić na dwa placki.

Masa:
1/2 l śmietanki
10 łyżek cukru
2 galaretki
1 szklanka wody

Śmietanę ubić z cukrem.
Galaretki rozpuścić we wrzącej wodzie.
Tężejącą galaretkę dodawać do ubitej śmietanki, ciagle ucierając.

Przełożenie ciasta: ciasto - masa - ciasto.

Ja od siebie jeszcze zrobiłam polewę czekoladową na górę z gorzkich czekolad.



SMACZNEGO :)


25 maja 2013

Kiełbasa na zielonej soczewicy z pomidorową salsą Jamie'go Olivera

Dawno mnie nie było, oj dawno. Nazbierało się zaległości. Z jednej strony ogarnął mnie leń , a z drugiej odrzucało mnie od komputera. Gotować gotowałam, ale nie chciało mi się po prostu zamieszczać postów.
Ale przede wszystkim uwaga skupiona była na Córce :) i przygotowaniu jej do wielkiego wydarzenia. Uroczystość już za nami, wszystko się pięknie udało, pora wrócić do codzienności.

Zapraszam na soczewicę z kiełbaskami. Pyszne danie!


KIEŁBASA NA ZIELONEJ SOCZEWICY Z POMIDOROWĄ SALSĄ
(źródło: WŁOSKA WYPRAWA JAMIEGO. JAMIE OLIVER)

Składniki:
(na 4 porcje)

8 kiełbasek średniej wielkości
2-3 gałązki świeżego tymianku
oliwa
sól i swieżo mielony pieprz

Na salsę:
oliwa
1 czerwona cebula drobno posiekana
3 ząbki czosnku pokorojone na plasterki
mały kawałek kory cynamonowej
2 puszki (po 400 g) pomidorów
1-2 suszone czerwone papryczki chili pokruszone
2-3 łyżki octu z czerwonego wina

Na soczewicę:
400 g zielonej soczewicy
2 ząbki czosnku obrane
1 listek laurowy
1 garść natki pietruszki
ocet z czerwonego wina
1 mała garść tymianku

Najpierw przygotwujemy salsę. Wlać do rondla trochę oliwy, wrzucić cebulę, czosnek, cynamon oraz chili - smażyć na małym ogniu przez 10 minut, aż cebula będzie miękka. Zwiększyć ogień i wlać ocet. Zmiejszyć ogień i dodać rozdrobnione pomidory z puszki. Dusić na małym ogniu przez 1/2 godziny.

W czasie kiedy sos się dusi należy rozgrzać piekarnik do temp. 200 st. C.
Soczewicę wsypać do garnka, zalać wodą, dodać 2 całe ząbki czosnku, listek laurowy i kilka związanych nitką pędów natki. Gotować na małym ogniu przez 20 minut (pamiętając o tym, że woda powinna cały czas przykrywać soczewicę).
Kiełbaski skropić niewielką ilością oliwy i wstawić do nagrzanego piekarnika na ok. 25 minut. Ich skórka powinna być rumiana i chrupka.

Kiedy soczewica będzie gotowa, nalezy wyjąć z garnka pędy natki oraz listek laurowy i odlać większość wody z gotowania. Ząbki czosnku należy rozgnieść łyżką i wymieszać z soczewicą. Wlać do soczewicy 4 łyżki oliwy i 1-2 łyżki octu. Wrzucić posiekane listki natki, wymieszać i przyprawić do smaku.

Nałożyć soczewicę na talerze. Z salsy wyrzucić cynamon. Przprawić salsę do smaku i polać nią soczewicę.
Na każdej porcji soczewicy z salsą połozyć kiełbaski pokorojone na plasterki lub w całości. Posypać tymiankiem.

SMACZNEGO :)

26 kwietnia 2013

Magia wspólnego gotowania . Scones z czosnkiem niedźwiedzim.

Takie niby nic. Zwykłe zielone listki. A jednak dosyć ciężko je zdobyć. Ci szczęśliwcy, którzy mogą je dostać zachwycają się nimi przez dosyć krótki okres.

Kiedy zniknie już śnieg, i pojawi się pierwsze wiosenne słońce czosnek niedźwiedzi wyrasta. Mój mąż wtedy jest zachwycony. Oczywiście martwi się zawsze, że jeszcze trochę, jeszcze 2 miesiące, jeszcze miesiąc ... że to już ostatnie zbiory. Póki co jest. Można z niego czarować cuda.


Czosnek niedźwiedzi kojarzy mi się również z ANNĄ - MARIĄ , to u niej własnie podpatrywałam w poprzednich latach przepisy na to jak wykorzystać czosnek niedźwiedzi.
W tym roku mogłysmy kolejny raz spotkać się w kuchni. Wcześniej były wirtualne rozmowy: "Jest juz czosnek". "U mnie jeszcze malutki. Poczekasz?" , "Oczywiście".
I udało się. Nie wiem jak to jest, ale gotowanie z Anną-Marią ma w sobie magię oczekiwania. Podobnie jak na zielone listki czosnku.  Wspaniałe rozmowy. Wybieranie przepisu. Sugestie. Wymiana doznań smakowych.
Kiedy wyrabiałam scones patrzyłam na te bułeczki i zastanawiałam się jak wygląda u Niej w kuchni. Czy pachnie pieczonymi scones tak cudnie jak u mnie...
Aniu kochana dziekuję za kolejne wspólne chwile w kuchni.
Wiem z czym ONA podała swoje scones, u nas pasowały idealnie do spaghetti i do pasty z awokado. No i postanowilam jednak zrobić większośc w formie kółeczek ;).



SCONES Z CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM
(źródło: xxx)

250 g mąki pszennej
75 g masla zimnego, pokrojonego na kawalki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
50 g tartego sera cheddar
20-30 listków dzikiego czosnku - zblanszowanego i drobno posiekanego
150 ml mleka + dodatkowo odrobinę do posmarowanie

Liście czosnku umyć i zblanszować wkładając na chwileczkę do gotującej się wody. Szybko odcedzić i opłukać pod zimną biezącą wodą. Wytrzec ręcznikiem kuchennym, aby pozbyć się jakiegokolwiek nadmiaru wilgoci.
Mąkę umieścić w misce z masłem i palcami ugniatać razem delikatnie, choć szybko, aby oytrzymać coś na wzór drobnej kruszonki. Dodać sól, proszek, starty ser i posiekany czosnek i zagnieść razem.
Stopniowo dolewać mleka, do momentu aż uda się całość zagnieść w w kulkę ciasta. Tak przygotowane ciasto przełożyć na obsypany mąką blat i spłaszczyć przy pomocy dłoni, a następnie naciąć na kształt scones. Ważne, aby nie "męczyć" czyli nie ugniatać za mocno i zbyt dlugo.



Podzielone na częsci ciasto przełożyć na wyłożna pergaminem błachę posmarowac z wierzchu mlekiem, Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 175 stopni Piec 15-20 minut do momentu aż urosną i lekko zbrązowieja.

A to wykonanie i animacja mojego dziecka:





SMACZNEGO :)