30 grudnia 2012

Najlepszego ...


KOCHANI
NIECH TEN NOWY ROK PRZYNIESIE WAM
PRAWIE WSZYSTKO O CZYM MARZYCIE
ŻEBY ZOSTAŁO COŚ Z MARZEŃ NA KOLEJNE LATA ;)

ŻEBYŚCIE BYLI SZCZĘŚLIWI
RADOŚNI
KOCHANI
ABYŚMY UMIELI DOCENIĆ WSZYSTKO CO MAMY

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2013

28 grudnia 2012

Moczka

Dzień po świętach zawsze jest taki lekko leniwy, lekko nierozgarnięty, mimo, że na pracy trzeba się skupić.
Ale wieczorem można było usiąść na spokojnie, zapatrzyć się w choinkę , która tak pieknie lśni i zajadać się moczką , typowym śląskim daniem.
Na moczkę zawsze czekałam. Od dziecka. Moczka w wykonaniu mojej Mamy. Do wykonania moczki przygotowania zaczynaly się już w lecie , kiedy Mama robiła kompoty i zawsze po słoiku musiało zostać do świąt. Jako mała dziewczynka zawsze myślalam, że każda moczka jest taka sama, słodka, gęsta, pyszna z mnóstwem niespodzianek. Jak bardzo się kiedyś rozczarowałam. Byłam u koleżanki, zapytano się czy zjem moczkę. No jak mogłam odmówić. Podano mi ... zupowatą breję w nieokreślonym kolorze. Nieważne pomyślalam. Moczka to moczka. Spróbowalam pierwszą łyżeczkę i ... poleciałam jak oparzona do ubikacji. Uświadomiono mnie wtedy, że są różne szkoły moczki.
Ta właśnie była dosyć ortodoksyjna - wywar gotowało się na rybich głowach. Potem dosypywało resztę. Kolejna szkoła , którą próbowałam , ale nie przypadła mi do gustu to zanim dorzuci się piernik gotuje się wywar z warzyw.
Jednak najbardziej mi smakuje wykonanie mojej Mamy. Idealnie pyszne. Smak świąt Bożego Narodzenia.

Mam juz teraz tak, że spisuję dawne przepisy. Takie domowe. Żeby przetrwały.
Zapraszam na moczkę w wykonaniu mojej Mamy, może w przyszłym roku sama się będę mogła nią pochwalić. Jedna uwaga, wiecie jak to jest z przepisami Mam ;) "dodaj na oko tyle tego i tego" ... Lata doświadczenia nie potrzebują przepisu w zeszycie, ja póki co potrzebuję :). Pamietajcie w moczce musi byc co gryźc, masa ma piekny brązowy kolor.



MOCZKA
30 dkg piernika specjalnego na moczkę
40 dkg suszonych śliwek
migdały
orzechy laskowe
rodzynki
figi
słoik kompotu z agrestu
słoik kompotu z truskawek
słoik kompotu z wiśni
cukier

W duzym garnku z grubym dnem ugotować kompot z suszonych śliwek. Posłodzić , żeby był dosyć słodki. Zostawić do ostygnięcia.
Piernik rozkruszyć  i wrzucić do garnka z kompotem. Zostawić na trochę, żeby piernik napęczniał. Zamieszać wszystko drewnianą łyżką.
Dodać pokrojone migdały, orzechy i rodzynki wczesniej namoczone oraz pokorojone figi.
Dodać kompot z agrestu. Gotować wszystko na bardzo małym ogniu, żeby się nic nie przypaliło, mieszać często drewnianą łyżką.
Następnie z kompotu z truskawek i wiśni dodać do garnka tylko owoce. Delikatnie gotować dalej. Jak masa będzie za gęsta podlewać ją kompotami.
Bardzo, ale to bardzo delikatnie gotować.
Moczka jest gotowa kiedy masa jest gęsta i jednolita.

SMACZNEGO :)

23 grudnia 2012

Radosnych Świąt


KOCHANI
NA TE ZBLIŻAJĄCE SIĘ ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA
ŻYCZYMY WAM
ŻEBYŚCIE SPĘDZILI JE W RADOSNEJ ATMOSFERZE
PEŁNEJ MIŁOŚCI,
ŻYCZYMY TEŻ KOLOROWEJ CHOINKI
ZAPACHU TEGO CUDOWNEGO WIGILIJNEGO
RADUJCIE SIĘ Z NARODZENIA JEZUSA.

RADOSNYCH ŚWIĄT
OD CAŁEJ TRÓJKI KUCHARZY :)

21 grudnia 2012

Tort Monster High

Dzieci rosną. Nic na to nie poradzimy. Dziś swoje święto ma nasza pociecha :)). Lecą latka strasznie szybko. O tym, że czas pędzi do przodu widać po zmianie zainteresowań. :)
Tort specjalny MONSTER HIGH :)
W środku standard, krem truskawkowy i biszkopt. A góra to bita śmietana , wiórki czekoladowe i posypka kolorowa jako kokarda. No i szablon :))) rysowany przez męża.

Sto lat mojemu "MALUSZKOWI" :)


Miłego dnia :)

20 grudnia 2012

Zupa z soczewicy i pomidorów

Ta zupa to nasze ostatnie odkrycie. Nawet córka  jadła ze smakiem. A mąż powiedział, że to ostatnio najlepsza zupa jaką jadł.
Nic więcej nie trzeba mówić. :)) W zimny zabiegany dzień ta zupa jest idealna.


ZUPA Z SOCZEWICY I POMIDORÓW
(źródło: ZUPY. Z KUCHENNEJ PÓŁECZKI)

1 łyżka oliwy z oliwek
1 por pokrojony w cienkie plasterki
1 duża marchew pokrojona w drobną kostkę
1 duża cebula drobno posiekana
250 g czerwonej soczewicy
2 ząbki czosnku drobno posiekane
1,2 l wody
350 ml soku pomidorowego
400 g pomidorów z puszki
1/4 łyżeczki kminku
1/4 łyżeczki kolendry
1 listek laurowy
sól
pieprz
świezy koper lub natka pietruszki

Rozgrzać oliwę w garnku. Dodać por, cebulę, marchew i dusić pod przykryciem przez 3-4 minuty, do zeszklenia pora i cebuli, często mieszając.
Soczewicę opłukać i odcedzić.
Do warzyw wlać wodę i sok pomidorowy, dodać soczewicę oraz pomidory. Następnie dodać kminek, kolendrę, listek laurowy i całość doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem około 45 minut, aż warzywa będą miękkie Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Zupę lekko ostudzić , następnie zupę zmiksować i podawać przyozdobioną natką pietruszki .

SMACZNEGO :)

16 grudnia 2012

Prezenty prezenty ...

Kiedy byłam mała i odgadłam już tajemnicę prezentów obdarowywałam wszystkich w koło własnoręcznie robionymi ... cóż trudno to nazwać dziełami, ale takimi właśnie "arcydziełami" ręcznymi. Nie wiem czy osoby obdarowujące były zadowolone, ale miny miały usmiechnięte.
Potem mineło i prezenty były kupowane.
Teraz jestem już w tym wieku, że chyba bardziej ucieszyłoby mnie coś co zostało samodzielnie zrobione. Ktoś włożył w prezent czas i serce....
Niby nic, a jednak COŚ :).

Ekstrakt z wanili i cukier waniliowy pojawiały się często na blogach, jednak ja po raz pierwszy w końcu się skusiłam, zakupiłam wanilię i do dzieła. Korzystałam z bloga Dorotus.
Na Świeta Bożego Narodzenia możecie już z ekstraktem nie zdążyć, ale warto zrobić i mieć pod ręką, wystarczy ładnie opakować i wręczyć :)).



EKSTRAKT Z WANILI

3 strąki wanilii
1 szklanka wódki
szklany słoiczek, butelka (z zakrętką)

Strąki wanilii przeciąć wzdłuż na pół (ale nie do końca, końcówki pozostawić złączone ), nie wyskrobywać nasionek! Umieścić w słoiczku (można strąki przeciąć na pół, gdyby nie chciały się zmieścić w buteleczce). Nalać wódki, do całkowitego przykrycia strąków. Zamknąć butelkę, trzymać w chłodnym, ciemnym miejscu (ale nie w lodówce), co jakiś czas energicznie wstrząsając.
Już po tygodniu ekstrakt nabierze ciemniejszej barwy, jednak po dwóch miesiącach osiągnie pełny aromat i wtedy można go używać. Można przechowywać przez lata. Jeśli połowę ekstraktu zużyjecie, warto uzupełnić buteleczkę alkoholem i trochę poczekać, do wzmocnienia aromatu.



CUKIER WANILIOWY

2 szklanki drobnego cukru
1 laska wanilii

Cukier wsypać do szczelnego pojemnika. Laskę wanilii przeciąć wzdłuż, zeskrobać nasionka, wymieszać z cukrem. Pustą laskę wanilii przeciąć na 2 - 3 części, również zakopać w cukrze. Zamknąć pojemnik. Wstrząsnąć. Cukier jest gotowy do użycia po 1 - 2 tygodniach. Można go używać jak zwykłego, granulowanego cukru.

No to do dzieła Kochani :)









12 grudnia 2012

Zupa z pora

Pomiędzy jednym piernikiem, a górą pierniczków, pomiędzy lukrowaniem a przygotowywaniem masy makowej czasami trzeba po prostu zjeść coś ... normalnego :).
W tych zimnych dniach uwielbiam zupy i takie rozgrzewające potrawy jednogarnkowe.
Tym razem przepyszna zupa, w wykonaniu mojego Męża :).


ZUPA POROWA

1 łyżka masła
2 łyżki oliwy z oliwek
duży por
1 marchewka
2-3 ziemniaki
wrzątek
szklanka mleka
sól
pieprz
gałka muszkatołowa

W garnku rozgrzać masło i oliwę dodać pokrojony w plasterki por i pokrojną w plasterki marchewkę. Ziemniaki obrać i pokroić w półplasterki.
Wszystko lekko poddusić.
Podlać wrzątkiem aż warzywa zostaną zakryte. Dolać szklanke mleka i gotować aż wszystko będzie miękkie. Doprawić do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
Podawać z grzankami.

SMACZNEGO :)

10 grudnia 2012

Piernik na piwie

Pozostajemy w klimacie pierniczenia :). Uwielbiam ten zapach, który się roznosi po domu kiedy pieką się pierniki. Cynamon... I inne korzenne przyprawy.
To mój pierwszy piernik. Pierniczki owszem pojawiaja się na każde święta, ale piernik jest moim pierwszym :). Kiedy zobaczyłam go na blogu Majanki wiedziałam, że go zrobię na niedzielę :). Bardzo mi smakuje. Robiłam go z córcią również dla pewnych Pań :). Mamy nadzieję, że prezent w tą zimną strasznie niedzielę im smakował .


PIERNIK NA PIWIE

400 g mąki
1 łyżeczka sody
100 g masła
3 jajka
170 g cukru
170 g miodu
1/2 szklanki jasnego piwa
2 łyżeczki przyprawy do pierników

cukier puder do posypania

Miód podgrzać na małym ogniu. Dodać cukier. Mieszać ogrzewając, aż cukier się rozpuści. Nie doprowadzać do zagotowania, podgrzać tylko tyle, aby rozpuścić cukier.
Żółtka utrzeć z cukrem pudrem i masłem. Białka ubić na sztywną pianę. Mąkę przesiać z sodą i przyprawą piernikową.
Do masy żółtkowej dodać letni miód, mąkę z przyprawami i gdy składniki się połączą dodać piwo. Wymieszać, aż ciasto będzie gładkie. Do ciasta dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać łyżką.
Ciasto przelać do keksówki.  Piec w temperaturze 180 stopni C przez ok 50 - 60 minut. Sprawdzić patyczkiem czy piernik jest upieczony.

SMACZNEGO :)

Dorzucamy go oczywiście do Majankowej akcji.





06 grudnia 2012

Pierniczki alpejskie

Mimo, że nie lubię zimy, ale grudzień kocham.
Ten czas przygotowań do świąt. Roraty . Zimne oddechy i marznące palce. Ale światełko z lampionu daje nadzieję i ogrzewa serce. Kolędy. Uwielbiam :). Staram się nie dać panice świątecznych zakupów. Wszelkie drobiazgi staram się kupić w listopadzie lub na początku grudnia. Im bliżej świąt tym gorzej.
No i w grudniu urodziło się moje Szczęscie. Kuchareczka moja kochana. Cieszę, się , że wiara z Mikołaja ciagle w niej jest, ale coraz częściej słyszę pytanie JAK TO WŁAŚCIWIE JEST? Może to ostatnie przyjście Mikołaja, kiedy na parapecie stanie talerzyk z pierniczkami i kubeczek mleka.
Znalazłam te pierniczki na blogu Dorotus. Początkowo przeraził mnie ten 1 kg mąki i dlatego zrobiłam z połowy porcji. BŁĄD!!! Te pierniczki są tak pyszne, że warto do razu robić z 1 kg mąki. I nie zapomnijcie poczęstować Mikołaja ;)).


PIERNICZKI ALPEJSKIE

 1 kg mąki pszennej

8 żółtek
3 białka
1, 5 szklanki cukru
3 łyżki kakao
200 ml gęstej, kwaśnej śmietany
3 łyżeczki sody
4 łyżeczki przypraw do piernika
1 kostka masła (250 g)
1 słoik miodu (400 g)

Dzień przed pieczeniem:


Kakao wymieszać z mąką w dużej misce, odstawić. Miód zagotować z przyprawami, odstawić, włożyć masło, poczekać aż się rozpuści, a potem wystygnie. W śmietanie rozpuścić sodę, odstawić - śmietana zwiększy swą objętość (powinna mieć temperaturę pokojową). Białka ubić na pianę, dodać cukier, ubijając, dodawać żółtka. Ubite jaja wlewać do mąki i delikatnie wymieszać, wlać miód i dalej mieszać. Na koniec dodać śmietanę z sodą. Ciasto będzie dość rzadkie. Odstawić je przykryte w chłodne miejsce, w ciągu 24 godzin zgęstnieje.

W dniu pieczenia:

Ciasto podsypać mąką, rozwałkować na grubość 3 mm (nie cienko, najsmaczniejsze są te grubsze pierniczki) i wykrawać pierniczki. Mocno podsypywać maką.
Blachę wyłożyć papierem lub folią aluminiową, pierniczki ułożyć w pewnej odległości od siebie.
Piec w temperaturze 180ºC przez 7-12 minut (w zależnosci od grubości ). Studzić na kratce. Można pierniczki polukrować lub ozdobić. Jeśli mają być błyszczące, przed pieczeniem posmarować roztrzepanym białkiem.


Pierniczki dorzucam do akcji Majanki .

SMACZNEGO :)






29 listopada 2012

HARDCOR :)) A jednak ... OJEJ CZARNINA :)

Kochani bardzo Wam dziekuję za możliwości przegrzebania internetu w poszukiwaniu zupy czekoladowej oraz śliwkowej.

Jednak to czarnina. Pojawiały się różne odpowiedzi od czarniny przez czerninę i czarną polewkę.
Ponieważ od małego miałam to szczęście, że wakacje spędzałam na wsi u Babci i zawsze jak przyjeżdżaliśmy była czarnina.
Zresztą to był wspaniały czas spędzany u Babci!! :-)  Konie , które się karmiło, prosiaczki świeżo urodzone, liżące po piętach :),  kury i kaczki...
Brakuje mi tamtych dni.



CZARNINA

skrzydełka i szyjka kaczki
krew kacza
ocet
marchewka
pietruszka
seler
cebula
2 łyżki mąki
sól
pieprz
makaron lub ziemniaki
cukier

Skrzydełka i szyjkę kaczki wrzucić do garna, zalać wodą, dodać obraną marchewkę, pieruszkę i kawałek selera. Cebulę podpalić nad panikiem. Dodać do garna.
Gotować rosół aż wszystko będzie miękkie.
Przy odlewaniu krwi z kaczki należy pamiętać żeby dodać do niej trochę octu (np. łyżke).
Krew przelać do garnuszka i dodać mąkę, wymieszać, tak żeby powstała zawiesina gęsta jak śmietana.
Z powstałego rosołu wyciągnąć warzywa i mięso i przez sitko przelewać krew, jednocześnie mieszając w garnku. Doprawić do smaku solą, pieprzem , octem i cukrem.
Podawać z makaronem lub ziemniakami.

Z czarniną jest jak z flakami czy podrobami. Warto spróbować i dopiero potem mówić, że jest niedobre. A może jednak ... zasmakuje :D.

Co do Waszych odpowiedzi. Moja córa była zachwycona , że może zostać maszyną losującą :-).



I ....


DominikęD proszę o podanie na adres kucharzytrzech@gmail.com adresu do wysyłki.
Gratuluję :-))))

I ŻYCZĘ SMACZNEGO :)








27 listopada 2012

Będzie niespodzianka :)

Tak mi się zaczęły podobać Wasze odpowiedzi, że postanowiłam wśród nich zrobić małe losowanie i jednej osobie wyślę niespodziankę :)
Jeszcze nie wiem co to będzie, ale coś będzie.
Zatem -  co to jest?
Na odpowiedzi czekam do 23:00 28.11.2012.


Miłego dnia :D

25 listopada 2012

Raz dwa trzy nominowana ....LIEBSTER BLOG

Dziękuję Kasi  za wyróżnienie i nominację :-), nie ukrywam jestem zaskoczona , ale i jednoczesnie bardzo zadowolona.
Zasady są bardzo proste :):


Wyróżnienie według regulaminu polega na :
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Pytania Kasi:

1. Czy lubisz długo spać czy jesteś rannym ptaszkiem? Coraz trudniej jest mi rano wstać, ale jestem ranny ptaszek.


2. Czy jesz śniadanie w domu? Czasami, ale niestety rzadko. Za to zawsze w sobote i niedziele :-)

3. Kto sprząta w kuchni po większym gotowaniu? Niestety... ja.

4. Czy zdarza Ci się jeść jedzenie trashowe? Nie.

5. Ulubiony deser. Uwielbiam slodycze, więc z tym pytaniem mam spory problem :)). Serniczek PUCHATEK z cukierni w Rudzie Śląskiej.... Oczywiście między innymi.

6. Romans czy kryminał? I to i to. Jak książka jest dobra to nieważne czy się calują czy do siebie strzelają :).

7. Czy bajki na dobranoc z dzieciństwa miały wpływ na to co teraz robisz? Jakoś nie bardzo.

8. Czy bierzesz tabletkę od bólu głowy czy masz inne metody? Jestem migreniczką, więc niestety biorę tabletkę.

9. Co trzymasz na parapecie? Zalezy gdzie . :)) W kuchni są i kubeczki z kredkami i kolorowe ozdoby zrobione przez córkę i miseczki z jabłkami i pomidorami.

10. Jaki chleb? Ostatnio ciemny i domowy.

11. Marmolada czy powidła:)))? To i to :-). Ale zjadlabym pyszne powidła śliwkowe!!!

Moje pytania:
1. Ozdoby na choince ręcznie robione czy kupione?
2. Ciasto z kremem czy babkowe?
3. Masz 2 godziny wolnego, tylko dla siebie. Co robisz?
4. Lato czy zima?
5. Sport czy ksiązka?
6. Humanista czy umysł ścisły?
7. Smaki ostre czy łagodne?
8. Morze czy góry?
9. Co wolisz? Wspaniałą restaurację czy mały pub?
10. Dzień zaczynasz od ....
11. Będąc na krześle elektrycznym czy też przed :)) poprosisz o jakie danie?

A do zabawy zapraszam :)

http://kaczodajnia.blogspot.com/
http://pasjeiuspokojenia.blox.pl/html
http://basinepichcenie.blox.pl/html
http://magicznypiekarnik.blogspot.com/
http://pysznapasja.wordpress.com/
http://matkaweganka.blogspot.com/
http://www.eatit.pl/
http://ciastoteka.blogspot.com/
http://dzismamochotena.blox.pl/html
http://smaacznykasek.blogspot.com/
http://bistromama.blogspot.com/





24 listopada 2012

Nadziewane piersi z kurczaka z francuską nutą.

Niedziela. Obiad. I burza mózgów. :-) Macie czasami tak, że cokolwiek by Wam przyszło do głowy  to albo jednemu nie pasuje, albo drugiemu, albo okazuje się , że ciagle w kółko wszyscy chcą kluski? :))
Koniec tego! Tym razem nie pytałam nikogo o zdanie i postanowiłam zrobić coś zupełnie innego.
Pomysł znalazłam na tym blogu. I serdecznie zachęcam do zrobienia. Pyszne danie.


NADZIEWANE PIERSI KURCZAKA

4 piersi z kurczaka
3 lyżki oleju
800 g pieczarek
1 cebula
2 - 3 ząbki czosnku
1 lyżka soku z cytryny
1/2 szklanki białego wina
posiekana natka pietruszki
1 szklanka bulionu
1 łyżka musztardy francuskiej
2 łyżki masła
sól
pieprz

Pojedyńczą pierś z kurczaka delikatnie przeciąć w połowie, ale nie do końca, i rozłozyć pierś z kurczaka. Następnie delikatnie rozbić tak aby zrobił się z piersi prostokąt.
Mięso posolić i popieprzyć z obu stron.
Pieczarki oczyścić i pokroić . Na dużej patelni rogrzać 1 lyżkę oleju. Wrzucić na patelnie pieczarki. Posolić i popieprzyć. Smażyć kilka minut , aż płyn wyparuje i pieczarki zaczną nabierać złotego koloru.
Dodać posiekaną cebulę i czosnek. Smazyć kolejne kilka minut, aż cebula zmiękknie i bedzie złocista.
Następnie zmiksować całą pieczarkową masę. Dodać dużą lyżkę posiekanej natki pietruszki, 1 i 1/2 łyżeczki soku z cytryny, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Farsz rozsmarować na każdej z piersi kurczaka. Zwinąć delikatnie, tak, żeby farsz nie wypadł. Związać roladki sznurkiem.
2 łyżki oleju rozgrzać w dużym rondlu, i włozyć piersi z kurczaka. Smazyć z każdej strony tak aby każdy z boków był zloto- brązowy.
Dodać bulion i wino przykryć garnek pokrywką i gotować  tak długo aż mięso będzie miękkie.
Następnie wyjąć kurczaka i zrobić sos. Dodać musztardę i dokładnie trzepaczką wymieszać. Gotować tak dlugo aż sos się zredukuje. Wtedy dodać masło i sok z cytryny do smaku oraz tyle posiekanej natki pietruszki ile chcemy .
Przed podaniem pamiętać o ściągnięciu sznurka :).



SMACZNEGO :)

22 listopada 2012

Cukinia w zalewie musztardowej

Dostałam jakiś czas temu MEGA cukinię :-). Nikt nie wiedział co z nią zrobić, ani darujący, ani moja mama, nikt. Zrobiłam placuszki i jeszcze jej dużo zostało.
I stwierdziłam, że zrobię cukinię w słoiczkach. Tylko jaka zlewa? Hm.. Kiedyś jadłam najlepsze ogórki w zalewie musztardowej , które robiła Mama naszych znajomych z Wrocławia. Były przepyszne  i postanowiłam odtworzyć ten smak, ale do słoiczków dałam cukinię.
Otworzylismy pierwszy słoik po jakiś 6 tygodniach. Kochani! ODLOT. Wyszły rewelacyjne. Chrupiące. Mniam!


CUKINIA W ZALEWIE MUSZTARDOWEJ

ok. 2 kg obranej i pokrojonej w slupki cukini
słoiczek musztardy
1 l wody
1/2 - 1 szklanki cukru
2 łyżki miodu
3/4 szklanki octu
1 łyżka soli
gorczyca
czosnek
liście laurowe

Słoiki wyparzyć , obraną cukinie włożyć ciasno do słoików.
Wodę, zagotować z octem, cukrem, miodem i solą.
Po zagotowaniu zdjąc garnek z palnika i dodać musztardę. Dodać według smaku. Ja dałam 3/4 słoiczka.
Smak zalewy musi być instensywny musztardowy i jednocześnie delikatnie słodkawy.
Do słoiczków z cukinią dodać 1 ząbek czosnku i łyżkę gorczycy i listek laurowy. Zalać zalewą. Słoiki mocno zakręcić i pasteryzować 20 minut.
Potem najgorsze - zostawić na kilka tygodni cukinię w spokoju.

SMACZNEGO :)

18 listopada 2012

Oreo + nutella + czekolada = ?

Nie, nie, nic do jedzenia, mimo, że jak się patrzy na te cudeńka ma ochotę sie je od razu zjeść.
Kolejne rzeczy od Ani . Czarodziejki słodyczowej :).

Oreo wygrałam. Hura!!!  Jest piekne, wygląda jak prawdziwe i wszyscy się pytają czy noszę je na czarną godzinę.


W nutelli zachwyciły mnie łyżeczki. Wiedziałam, że MUSZĘ mieć te kolczyki :).




A na czekoladki namówił mnie mąż . Czyż nie są wspaniałe? :)


Miłego dnia moi drodzy :).


16 listopada 2012

Babeczki czekoladowe

Mega czekoladowe. Idealne dla maniaków czekoladowych. Jednocześnie wciagające. Bardzo :).
A najlepsze jest to, że muffinki robi się niesamowicie szybko i prosto.
Przepis znalazłam w książce Z KUCHENNEJ PÓŁECZKI. CZEKOLADA, ale zmodyfikowalam według swoich stanów lodówkowych :-).


BABECZKI CZEKOLADOWE

125 g miękkiego masła
7 łyżek cukru
2 rozkłócone jajka
2 łyżki mleka
50 g gorzkiej lub mlecznej czekolady drobno posiekanej
125 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
25 g kakao w proszku

Polewa:
tabliczka deserowej czekolady
2-3 łyżki śmietanki kremówki

Zmiksować masło z cukrem na puszystą masę . Stopniowo dolewać jajka, miksować dalej. Wlać mleko, dodać posiekaną czekoladę i delikatnie wymieszać. Dodać mąkę i proszek do pieczenia oraz kakao. Wszystko delikatnie wymieszać.
Formę mufinkową wyłożyć papilotami. Przełożyć masę do papilotek.
Piec w 180 st. C przez ok. 20 minut.

Po upieczeniu wyciągnąć babeczki i zostawić do ostygnięcia.

Polewę zrobić w kąpieli wodnej. Czekoladę połamać na kawałeczki. W garnku zagrzać wodę, na garnku położyć większą od garnka miseczkę metalową lub szklaną, dać czekoladę i śmietankę i delikatnie mieszając rozpuszczać .

Każdą babeczkę posmarować czekoladą.



SMACZNEGO :)

14 listopada 2012

TRÓJSERNIK ze "Sklepiku z niespodzianką"

Uwielbiam te chwile, kiedy w domu już jest cicho, kiedy mogę na spokojnie siedzieć w kąciku i czytać , czytać, czytać ....
Kocham książki.
Czytam naprawdę różną literaturę. Czasami to straszne kryminały, czasami dramaty , po których nos mam czerwony strasznie, damskie romansidła. Ostatnio odkryłam książki Katarzyny Michalak. Niektóre z jej bohaterek strasznie mnie denerwują, ale jednocześnie przyciągają do siebie. Dla mnie to takie lekkie ksiązki, babskie i co najlepsze z wątkiem kulinarnym w tle. Strasznie mi się to podoba. W SKLEPIKU Z NIESPODZIANKĄ. BOGUSIA znalazłam sernik. I bardzo chciałam ten sernik wypróbowac :).


TRÓJSERNIK
(źródło: "Skepik z niespodzianką. Bogusia" - Katarzyna Michalak)

Na spód i wierzch:
3 szklanki mąki
4 żółtka
250 g masła
łyżeczkę proszku do pieczenia
2 czubate łyżki cukru

Zagnieść ciasto. Nie przejmowac się, że ciasto cieżko się zagniata i jest sypkie. Podzielić na dwie części, jedną częścią wylepić blaszkę do pieczenia, drugą odłożyć na bok.

Na warstwę serową:
4 serki waniliowe homogenizowane (u mnie każdy miał po 150 g czyli w sumie 600 g)
2 żółtka
łyżka budyniu waniliowego
125 g miękkiego masła
2 białka

Serki, żółtka, budyń i masło zmiksować . Białka ubić na pianę i dodać do masy serowej, delikatnie wmieszać.
Rozprowadzić delikatnie na kruchym cieście.

Na pianę:
4 białka
szklanka cukru
łyżka budyniu waniliowego

Białka ubijć na sztywną pianę, dodać delikatnie cukier i budyń.
Rozprowadzić delikatnie po masie serowej.

Całoś posypać drugą częścią kruchego ciasta. Ja starłam je na tarce.

Sernik piec w 180 st. C przez ok 60-70 minut.

SMACZNEGO :-)

12 listopada 2012

Dlaczego NIE? Gulasz z podrobów

Dlaczego podroby mają tyle zwolenników co tych , którzy ich nie tkną?
Znam osoby, które mówią, że nie wezmą do ust podrobów, bo ich nie znoszą, ale co najlepsze w ogóle ich nie kosztowali. Zawsze mnie to zastanawia, dlaczego ludzie ich nie lubią? Może dziś się wypowiedzą wlaśnie Ci, którzy nie jadają serduszek, żołądków... Jeszcze nigdy nie robiłam płucek, ale to tylko dlatego, że w moim mięsnym ich nigdy nie widziałam. No właśnie, muszę się mojej Pani o nie zapytać.
Wracając do tematu, czy tym osobom , które nigdy nie wezmą "tego świństwa" do ust , gdyby im podać już zrobioną porcję, gotowego gulaszu , czy dalej będą twierdzić, że nie lubią?

W Szopienicach kiedyś był taki bar, do którego jeździłam z mężem właśnie na podroby. Oj tam to były smaczne i żołądeczki i płucka i serduszka moje ulubione.

Dlatego kiedy w sobotę weszłam do mięsnego i zobaczyłam górę serduszek i żołądeczków wiedziałam, że są moje :). Tak, tak, to towar cięzki do zdobycia. Jak się nie przyjdzie zaraz po 8:00, już ich nie ma :).



GULASZ Z PODROBÓW

1 kg żółądków i serc drobiowych
cebula
2-3 ząbki czosnku
liść laurowy
3 kulki ziela angielskiego
sól
pieprz
papryka czerwona słodka w proszku
łyżka mąki
woda
łyżka oleju

Żołądki i serca oczyścić dokładnie. Wrzucić do garnka, zalać wodą i zagotować. Pogotować we wrzącej wodzie kilka minut i odlać wodę.
Cebulę poszatkować, czosnek również drobno pociąć w plasterki.
W garnku zagrzać łyżkę oleju i dodać podroby, posolić, popierzyć i popaprykować :) , wrzucić cebulę i czosnek.
Podsmazyć trochę, następnie podlać wodą. Dusić do miękkości podlewając co jakiś czas wodą.
Trochę to potrwa. Kiedy już podroby będą miękkie w kubeczku łyżkę mąki rozprowadzić z gorącą wodą i zagęścić gulasz.

Jako dodatek serwowałam swoim domownikom kaszę jęczmienną z soczewicą, którą otrzymałam z firmy SyS. Pasowała idealnie, to kasza z soczewicą , marchewką, suszonymi pomidorami i marchewką. I co najlepsze moje dziecko zajadalo się nią na drugi dzień, po odgrzaniu.

SMACZNEGO :)



08 listopada 2012

Chleb mleczno-maślany

Powiem tak, od kiedy mam maszynę do chleba częściej chwytam za pajdę chleba :). Moje dziecko zaczęło ze smakiem jeść ciemne pieczywo.
Zakwasu się jeszcze boję, ale te domowe automatyczne wypieki dają mi naprawdę sporo radości. Poza tym przy moim trybie życie ten automat jest dla mnie wybawieniem. Wsypuję, dorzucam, potem tylko wyciagam mieszadelka, ale całą resztą robi ON :).
Zapraszam na chlebek mleczno - maślany. Przepis pochodzi z książeczki do wypieków z automatu z Lidla.
Chlebek dorzucam do akcji AUTOMATOWE PRZEPISY. prowadzonej przez Basię, którą wczoraj wirtualnie udało mi sie poznać :), ale mam nadzieję, na spotkanie przy kawie :)).


CHLEB MLECZNO - MAŚLANY

350 ml maślanki
2 łyżki masła
2 łyżeczki soli
3 łyżki cukru
600 g mąki pszennej typ 1050
1 paczuszka suszonych drożdży

Wsypujemy do automatu składniki dokładnie w podanej kolejności.
Nastawiamy na program chleb maślany o wadze 1 kg.
A potem delektujemy się smakiem. Pyszny z powidłami :).

SMACZNEGO :)


06 listopada 2012

Wykwintne ciasto z jabłkami

Kiedy otwieram oczy i za oknem jest ... ciemno. Strasznie leje i nie zanosi się żeby było inaczej. W takich chwilach mam ochotę jak niedźwiadki zakopać się gdzieś i zasnąć i obudzic się dopiero na wiosnę.
Niestety tak sie nie da, dlatego wertuję książki i ratuję się pysznościami.
Tym razem pomysł znalazłam w książce Jana Czernikowskiego CIASTA, CIASTKA, CIASTECZKA.



WYKWINTNE CIASTO Z JABŁKAMI

200 g mąki pszennej
125 g cukru
125 g miękkiego masła
3 żółtka
3 białka
3-4 łyżki mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
jabłka obrane i pokrojone w plasterki
cynamon

Utrzeć masło z cukrem do białości i dodawać stopniowo żółtka, mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia i tyle zimnego mleka żeby otrzymać gładkie ciasto.
Białka ubić na sztywno.
Pod koniec wymieszać masę z pianą ubitą z białek i wyłożyć do wysmarowanej formy.
Na górę ułożyć jabłka , posypać cynamonem i cukrem.
Piec w 180 st. C przez ok 1 godzinę.



SMACZNEGO :)

05 listopada 2012

Udało się. Kiszony czosnek niedźwiedzi.

Wiem, wiem, że już dawno minął czas czosnku niedźwiedziego i na kolejne zbiory trzeba czekać do przyszłego roku. Nie lubię wstawiać czegoś czego nie jestem pewna, a tego ... jestem pewna jak nic.
Dzieło mojego męża. Fanatyka i miłośnika czosnku niedźwiedziego. Ten zeszłoroczny wyszedł taki średni, ale ten zbierany w tym roku i chowany do słoików wyszedł świetny. Tak więc pamiętajcie, jak w przyszlym roku zbierzecie czosnek koniecznie na zimę zróbcie zapasy.
Przygotowując ten post zapytałam męża co potrzebujemy . Uslyszałam taką oto odpowiedź: potrzebujemy kogoś kto ma doskonaly węch , wzrok i orientację w terenie. Jak już kogos takieg znajdziecie to możecie przygotować również sloiki :).


KISZONY CZOSNEK NIEDŹWIEDZI

Oczyszczone liście czosnku niedźwiedziego upchać na siłę , tyle ile wejdzie do słoika o pojemoności 500 ml i zalać przegotowaną letnią wodą. Dodać 2/3 łyżeczki soli. Dopełnić wodą. Zakręcić i ... czekać.
Otworzyć późną jesienią :))

SMACZNEGO :)


03 listopada 2012

Zupa cebulowa firmy SyS

Wrócilismy zziębnięci. Spóźnieni. Okazało się, że zakręcono na osiedlu wodę, bo podobno gdzieś tam była awaria. Woda miała być za 3 godziny.
W brzuchu burczy, ale obiadu nie było jeszcze.
Przydała się jak znalazł kolejna propozycja , którą znalazłam w paczuszce z firmy SyS ZUPA CEBULOWA. Wystarczył tylko 1 litr wody (na szczęście mielismy w baniaczku).
Byłam mile zaskoczona, że naprawdę w opakowaniu jest dużo suszonej cebuli i po ugotowaniu nie pływa smętnie jakiś kawalek, tylko spora ilość.
Ale sam smak... Dobra, ale bez wystrzałów i fajerwerków. Jak już zjedliśmy moje dziecko dotąd milczące powiedziało: "wiesz Mamuś, w przedszkolu jedliśmy dużo lepszą, nie pływały tam cebule, ale była jak kremik". I to jest właśnie to! Strzał w 10, do tej zupy wystarczy dodać ser i zmiksować. Napewno Wam zasmakuje.



ZUPA CEBULOWA Z GRZANKAMI

opakowanie zupy cebulowej z firmy SyS
1 litr wody
starty żółty ser
bułki albo bagietki
sól
pieprz
zioła prowansalskie

Zupę przygotować według przepisu na opakowaniu, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Bułki przekroić na pół, bagietki pokroić w plastry. Posypać startym serem i ziołami prowansalskimi.
Zapiekać w 180 st. C przez ok 20 minut.

SMACZNEGO :)

29 października 2012

Jak narobiłam smaka Teściowej czyli Zapiekany ryż z jabłkami i cynamonem

Czy u Was też śnieg? A właściwie chlapa? Zimno, szaro buro i nijako?
U mnie niestety tak jest. Brrr. Niestety nie lubię takiej pory. Jestem ciepło wiosenną kobietą, a nie ponuro deszczowo listopadową :).
Taka pogoda ... I zachciało mi się ryżu, ale takiego jaki robiła moja Mama. Pysznego zapiekanego z musem jabłkowym. Zapiekany w brytfance, którą potem trzeba było moczyć, bo się ryż tak pięknie zapiekał. Ten smak, zapach kojarzy mi się z dzieciństwem. Uwielbiałam go i mogłabym pochłonąć do mnóstwo.

I ten ryż tak mi się zamarzył. Musu nie mialam, ale miałam jabluszka.
A jakiś czas wcześniej napisała do mnie Pani z firmy SyS, która zapytała czy będę chętna przetestować ich produkty. Hm... Zapytałam , a co jeżeli nie będę zadowolona, nie lubię wciskać z uśmiechem ludziom kota w worku. No i po kilku dniach otrzymałam paczuszkę. Pierwsze co zrobiłam to przeczytałam skład produktów i faktycznie same naturalne produkty. Nie natrafiłam na e.... :-).

Między innymi otrzymałam RYŻ Z JABŁKAMI I RODZYNKAMI. Wiedziałam, że pójdzie na pierwszy ogień. W składzie mamy: ryż, jabłko i rodzynki. Jeżeli jesteście zainteresowani innymi produktami zerknijcie tutaj: klik, a ja na bieżąco będę Was informować jakie wrażenie robią na mnie inne produkty. Ryż jest na wielką 5 :).

A kiedy robiłam to danie zadzwoniła do mnie Teściowa :), narobiłam jej takiego smaka, że sama się wzięła za ryż z jabłkami :). Proste danie , a daje tyle radości.



RYŻ Z JABŁKAMI ZAPIEKANY

opakowanie ryżu z jabłkami i rodzynkami - firma SyS (2 torebki się w opakowaniu znajdują)
250 ml wody
masło do wysmarowania formy i trochę na górę
1 - 2  jabłka
cukier
cynamon

Ryż ugotować w wodzie według instrukcji na opakowaniu.
Formę natrzeć masłem i przełożyć do niej ugotowany ryż. Jabłka obrać i pokroić w talarki , ułożyć na ryżu. Posypać cukrem, cynamonem i nałozyć wedlug uznania na górę trochę masła (delikatnie rozmarować).
Zapiekać w 180 st. C przez ok 30-40 minut.

SMACZNEGO :)